Wiązania FASE — które wybrać? Porównanie czterech modeli po pierwszym sezonie
Kiedy FASE pokazało się na testach dystrybutorskich na początku 2025 roku, podchodziłem do tego z rezerwą. Przez ostatnie trzydzieści lat widziałem w sklepie kilka „rewolucji" w szybkim wpinaniu, które kończyły się wyprzedażą po sezonie. Przejechałem sezon 25/26 na FASE i mogę powiedzieć konkretnie: to działa, ale nie każdy model jest dla każdego. Poniżej rozbieram cztery wiązania na czynniki pierwsze — z cenami, z wadami i z jasną odpowiedzią, dla kogo jest który.
FASE to nie marka wiązań. To technologia w cudzych wiązaniach
To najczęstsze nieporozumienie, jakie słyszę przy ladzie. FASE nie produkuje wiązań. FASE licencjonuje swój system czterem markom — Rome, Bataleon, Jones i ThirtyTwo — a te wbudowują go we własne, istniejące konstrukcje. Bliżej temu do modelu BOA w butach niż do osobnego producenta. W praktyce znaczy to tyle: Katana z FASE nadal jeździ jak Katana, Blaster jak Blaster. Dostajesz charakter marki plus szybsze wpinanie, a nie generyczne wiązanie z czterema naklejkami.
Drua rzecz, którą warto wiedzieć: system był rozwijany siedem lat przed premierą i jest kompatybilny z każdym standardowym butem snowboardowym. Nie musisz dokupować dedykowanych butów, jak przy Step On. To jest jego największa przewaga nad konkurencją i powód, dla którego ludzie w ogóle się nad nim zastanawiają.
Jak to działa — trzy rzeczy, które robią różnicę
AutoBack. Łyżka odchyla się do tyłu i zostaje w tej pozycji. Wsuwasz but, pięta naciska pedał na heelcupie, highback sam wraca na miejsce i się blokuje. Tego dźwięku nie da się pomylić z niczym innym.
Stały pasek na palce. Ustawiasz go raz, pod swój but, i więcej go nie dotykasz. Przez cały sezon.
Wydłużony pasek na kostkę. Przy odchylonej łyżce robi się na tyle szeroki, że wchodzisz w niego butem bez rozpinania. Potem jedno–dwa pociągnięcia klamry i jedziesz. Wypięcie to ruch w drugą stronę — luzujesz kostkę jedną ręką, pasek otwiera się szeroko, wyciągasz nogę.
Realnie na wyciągu oszczędzasz kilkanaście sekund na zapięciu. Brzmi mało, ale przy dwudziestu zjazdach dziennie i minus dziesięciu stopniach różnicę czuć nie w stoperze, tylko w palcach.


Dwie konstrukcje, cztery marki — to jest sedno wyboru
Tu jest rzecz, której nie znajdziesz w żadnym polskim opisie produktowym, a która decyduje o tym, jak wiązanie jeździ. Cztery modele FASE stoją na dwóch różnych podwoziach.
Rome i Bataleon dzielą tę samą płytę bazową i metalowy heelcup. Centrowanie buta robisz przesuwając heelcup — mocna, sztywniejsza konstrukcja, więcej materiału, więcej precyzji. ThirtyTwo i Jones idą w plastikowe uni-body: baseplate i heelcup są jednym odlewem. Lżej, taniej, bardziej „żywo" pod nogą, ale też mniej surowej sztywności.
Jeśli szukasz jednego zdania na skróty: Rome i Bataleon to obóz „solidność i kontrola", ThirtyTwo i Jones to obóz „lekkość i czucie deski".
Rome Katana AW FASE — najtwardsze w stawce
Nagradzana Katana z doszytym systemem FASE, na kolekcji AsymWrap. To wiązanie Ståle Sandbecha i Maggie Leon — od parku po alaskańskie ściany na Natural Selection. W stawce FASE jest najsztywniejsze i najbardziej reaktywne. Jeśli jeździsz szybko, szeroko i lubisz czuć, że deska reaguje w tej samej chwili, w której przełożysz ciężar, reszta modeli wyda ci się rozlazła.
Rome Katana AW FASE Black /2027 — 1 650 zł (rozmiary S, M-L, L-XL)
Dla kogo: zaawansowany rider all-mountain i freeride, który do tej pory jeździł na sztywnych wiązaniach i nie chce zejść niżej w kontroli. Dla początkującego to za dużo wiązania.
Bataleon — jedyna marka z trzema poziomami FASE
Bataleon rozbudował FASE najmocniej ze wszystkich i na sezon 26/27 daje trzy różne modele zamiast jednego. To zmienia sytuację: jeszcze rok temu wejście w FASE oznaczało wydatek powyżej półtora tysiąca, teraz można zacząć taniej.
Bataleon Ghost FASE — 1 249 zł (Black, Black Camo, Ocean Gray) — najtańsze wejście w system, miększe, wybaczające. Najrozsądniejszy wybór, jeśli chcesz sprawdzić FASE bez ryzykowania całego budżetu.
Bataleon Blaster AW FASE — 1 549 zł (Black, Gray, Yellow) — środek stawki i nasz bestseller w tej grupie. Asymetryczna, lekka rama aluminiowa zwiększa elastyczność boczną, przez co Blaster jest bardziej „surfowy" i zabawowy niż Katana przy zbliżonej cenie.
Bataleon Blaster PRO FASE Tor — 1 679 zł — topowa wersja dla tych, którzy chcą z Blastera wycisnąć maksimum.
Dla kogo: rider all-mountain, który ceni luz i playfulness bardziej niż surową sztywność. Ghost dla wchodzących w temat, Blaster AW dla większości, PRO dla wymagających.
Jones Mercury FASE — freeride'owy koniec stawki
Czwarty model systemu i jednocześnie ten najbardziej ukierunkowany: Mercury FASE to wybór Victora De Le Rue, wiązanie pod jazdę poza trasą i dłuższe podejścia. Siedzi na tym samym plastikowym uni-body co ThirtyTwo, ale sztywniejsze paski i highback dają zauważalnie więcej reakcji — producent opisuje flex jako średnio-twardy i żywy. Jednej rzeczy trzeba być świadomym: wersja FASE nie ma Skate Tech, więc jeździ inaczej niż klasyczne Mercury. To nie jest ten sam model z dodanym zapięciem.
Dla kogo: freeride, splitboard, jazda w naturalnym terenie. Mercury FASE nie mamy obecnie w stałej ofercie — jeśli szukasz konkretnie tego modelu, napisz do nas na info@snowboardshop.pl.
ThirtyTwo T32M FASE — najmiększe i najtańsze
ThirtyTwo znane jest z butów, a T32M to jego wejście w kategorię wiązań — od razu z FASE. Konstrukcja jest lekka, flex miękki, baseplate zaprojektowany tak, żeby uginał się razem z deską. Do pressów, butterów i jazdy w parku to najlepszy FASE w stawce. Pat Fava, którego sygnowana wersja jest u nas w promocji, mówił po pierwszych dniach, że wiązanie trzyma jak klasyczne dwa paski — i to jest uczciwy opis.
ThirtyTwo T32M FASE Pat Fava — 1 099 zł (zamiast 1 379 zł, rozmiar L)
ThirtyTwo T32M FASE Volcom — 1 289 zł (zamiast 1 379 zł, rozmiar L)
Dla kogo: freestyle, park, jib, a także riderzy o mniejszej wadze, którym sztywne wiązania nie pozwalają domykać skrętu.
Czego nie przeczytasz w folderze
Pierwszy rocznik FASE miał dwa realne problemy i nie ma sensu ich zamiatać. Pierwszy: klamry potrafiły zamarznąć przy mokrym śniegu i mrozie, co przy systemie opartym na jednym pociągnięciu jest bardziej dokuczliwe niż przy klasycznych paskach. Drugi: regulacja paska na kostkę była ograniczona — jeśli but nie trafiał idealnie w zakres, dopasowanie bywało kompromisem.
W rocznikach 26/27 doszła dodatkowa klamra po wewnętrznej stronie kostki, właśnie do regulacji tego paska — producent najwyraźniej słyszał te uwagi. Nadal jednak radzę jedną rzecz: przymierz FASE z własnym butem przed zakupem. Przy Rome i Bataleonie centrowanie robi się heelcupem i warto zobaczyć, jak but siada, zanim zapłacisz. U nas możesz to zrobić w Warszawie przy Al. Niepodległości 119 i w Krakowie przy Zakopiańskiej 105.
Rzecz na plus, o której też się mało mówi: system objęty jest dożywotnią gwarancją producenta. Przy cenach z tej półki to konkretny argument.
FASE, Step On czy Supermatic?
Najkrócej jak się da. Step On wymaga dedykowanych butów i daje najszybsze wpięcie — ale zamyka cię w jednym ekosystemie. Supermatic działa z każdym butem i wpina się od tyłu, kosztem większej wagi. FASE też działa z każdym butem, jest lżejszy od Supermatica i z tej trójki najbardziej przypomina zwykłe dwa paski w jeździe — bo technicznie nimi jest. Jeśli lubisz swoje obecne wiązania i chcesz tylko przestać siadać w śniegu na każdym zjeździe, FASE jest najmniej inwazyjną zmianą.
Który dla Ciebie — trzy zdania podsumowania
Jeździsz szybko i sztywno, liczy się kontrola → Rome Katana AW FASE.
Chcesz uniwersalności i luzu na całą górę → Bataleon Blaster AW FASE, a jeśli budżet jest napięty — Ghost FASE.
Park, jib, lekka waga → ThirtyTwo T32M FASE, w tej chwili też najtańsze wejście w system.
Wszystkie dostępne modele znajdziesz w kategorii wiązań snowboardowych. A jeśli dopiero składasz cały zestaw, zacznij od tekstu o dobieraniu butów, wiązań i deski — bo przy FASE dopasowanie buta znaczy jeszcze więcej niż zwykle.